Niezmiernie ważną rolę w systemie organizacyjno-funkcjonalnym szkolnictwa odgrywają nauczyciele.  Dzieje szkolnictwa nauczycielskiego w Polsce, mimo niewątpliwej wagi tego zagadnienia, nie znalazły dotąd należnego miejsca w literaturze naukowej. Wykazanie zależności poziomu pracy szkół – od nauczycieli w nich uczących,  może i powinno pobudzać do refleksji wszystkich, którym sprawy nauczycieli, a przede wszystkim dzieci  i młodzieży nie są obojętne. Z całą stanowczością można stwierdzić, trawestując znane powiedzenie Zamojskiego, że „takie będą szkoły, jakie ich nauczycieli chowanie”. Tymczasem, o ile sprawy związane z nauczaniem dzieci i młodzieży były w Polsce poważnie traktowane, o tyle sprawy kształcenia nauczycieli bardzo często schodziły na plan dalszy   u tych, którzy za losy Rzeczpospolitej, za losy narodu byli odpowiedzialni. Wyrazem niedoceniania tego zagadnienia jest między innymi wspomniany brak pełnego opracowania monografii kształcenia nauczycieli Polsce. Całościowe przedstawienie dziejów kształcenia nauczycieli nie jest sprawą łatwą. Brak literatury, bardzo duże rozproszenia materiałów źródłowych, bardzo trudny dostęp do niektórych dokumentów sprawiają, że opracowanie syntezy całego zagadnienia pozostaje wciąż sprawą przyszłości. Problematyka kształcenia nauczycieli staje się coraz bardziej złożona. Zarówno historia, jak i współczesność dostarczają wciąż nowych przesłanek do oceny aktualnej i przyszłej koncepcji kształcenia.

W 2010 roku opublikowałem trzy autorskie monografie na temat kształcenia nauczycieli od 1918 roku do czasów współczesnych, w których poszukiwałem „remedium” nauczyciela na aktualną  sytuację w szkolnictwie. W badanych przeze mnie ustrojach szkolnych i systemach kształcenia nauczycieli, poszukuję i następnie pokazuje jakiego nauczyciela potrzebuje współczesna szkoła i jaki nauczyciel jest najbardziej ceniony przez społeczność szkolną.

Starałem się to możliwie precyzyjnie określić i ująć, jakby w główne kanony zawodowe i etyczne obowiązujące nauczyciela w jego postępowaniu, np.;

  • jakość pedagogicznej procedury procesu dydaktyczno-wychowawczego w klasie  i szkole;
  • stosunek nauczyciela do uczniów, rodziców, grona pedagogicznego i innych pracowników szkoły;
  • postawę nauczyciela wobec swoich obowiązków i praw;
  • poszanowanie przez nauczyciela norm współżycia w społeczeństwie, ze szczególnym  uwzględnieniem zasad moralnych, zarówno na terenie szkoły, jak i poza placówką oświatową;
  • konieczność odpowiedzialności za słowo i obronę prawd o podłożu naukowym zgodnie z posiadaną wiedzą.

W niniejszej pracy podjęto próbę charakterystyki i oceny elementów tworzących system kształcenia nauczycieli w Polsce. Ukazano w nim między innymi: instytucje kształcące kandydatów do zawodu nauczyciela, realia funkcjonowania tych placówek, zasady rekrutacji adeptów sztuki nauczania, założenia i pragmatykę doskonalenia zawodowego nauczycieli. Przeprowadzona analiza pozwoliła wskazać kilka dość istotnych mankamentów w strukturze i funkcjonowaniu opisywanego systemu.

 Placówki edukujące kandydatów na nauczycieli podlegały ewolucji związanej z potrzebą  i możliwościami naszego kraju w zakresie szkolnictwa. Skutki drugiej wojny światowej spowodowały, że oświata polska poniosła dotkliwe straty nie tylko w sytuacji lokalowej, ale także w odpowiednio przygotowanej kadrze dydaktyczno – wychowawczej. W czasie wojny szkolnictwo polskie straciło 36 tysięcy nauczycieli szkół podstawowych i średnich, zachodziła zatem konieczność szybkiego uzupełnienia braków kadrowych tak, aby można było rozpocząć edukację dzieci i młodzieży.

Już na przełomie 1944 i 1945 roku (u schyłku wojny), – uruchomiono 2-letnie licea pedagogiczne i 2-letnie pedagogia. Prowadzone były także różnego rodzaju kursy pedagogiczne, trwające od 3 do 12 miesięcy, które w formie skróconej, zarówno pod względem czasowym, jak i merytorycznym, przygotowywały do pracy w szkole. Stopniowo, w tendencji do zaspokojenia ilościowego zapotrzebowania na kadrę nauczycielską, zaczęło się pojawiać dążenie do zapewnienia jej odpowiedniego poziomu kwalifikacji zawodowych (1947). Postrzeganie oświaty przez pryzmat wykształcenia nauczycieli skutkowało tworzeniem placówek kształcących nauczycieli. Poniżej przedstawiony został katalog zakładów kształcenia nauczycieli, według poziomu uzyskiwanych kwalifikacji zawodowych.

Licea pedagogiczne,

Studia nauczycielskie,

Wyższe szkoły nauczycielskie,

Kolegia nauczycielskie

Wyższe szkoły zawodowe,

Wyższe szkoły pedagogiczne,

Akademie pedagogiczne,

Uniwersytety.

Głównymi zakładami przygotowującymi nauczycieli szkół podstawowych, przez 25 lat, były licea pedagogiczne. Miały one status średnich szkół zawodowych.

Wymienione wyżej typy zakładów kształcenia nauczycieli, tj. liceum pedagogiczne, studium nauczycielskie i kolegium nauczycielskie, miały wiele zbieżnych cech, pomimo różnic strukturalnych i funkcjonalnych. Analizując poszczególne cechy można postawić tezę, że punktem odniesienia dla studium nauczycielskiego i kolegium nauczycielskiego było liceum pedagogiczne. Licea pedagogiczne stanowiły typ szkół średnich i na tym poziomie wykształcenia nauczyciele uzyskiwali kwalifikacje. Prowadzony w nich proces edukacyjny funkcjonował na zasadach modelu pragmatycznego, w którym dominowało podejście metodyczne. Kształcenie nauczycieli nastawione było na rozwój kompetencji wychowawczych i metodycznych. Podstawą rozwoju tych kompetencji była wiedza stanowiąca odpowiedź na pytanie „jak?”, jakimi sposobami ma nauczyciel realizować zadania w szkole. Kandydat do zawodu w toku nabywania kompetencji miał poznawać owe konkretne sposoby postępowania pedagogicznego tak, by mógł je przenosić na grunt szkolny.  Licealiści mieli szansę treningu w kontekście pojęciowym i sytuacyjnym, co powodowało, iż w ich świadomości nie tworzył się rozdźwięk między przekazywaną im wiedzą teoretyczną, a rzeczywistym obszarem ich działań praktycznych. Ów trening odbywali ustawicznie w szkole ćwiczeń, mieszczącej się w budynku liceum pedagogicznego, a także podczas praktyk pedagogicznych „terenowych”. Wielowymiarowość praktyk pedagogicznych powodowała, iż kandydat do zawodu nauczycielskiego poznawał konkretne sposoby postępowania pedagogicznego, które mógł przenosić, po podjęciu pracy zawodowej, na grunt szkolny.

Absolwenci  liceów pedagogicznych i studium nauczycielskiego uzupełniali wykształcenie wyższe w systemie zaocznym w Wyższych Szkołach Pedagogicznych i Uniwersytetach, które tworzyły jednolitą i uzupełniającą strukturę organizacyjno – programową, której celem miało być zaspokojenie ilościowych i jakościowych potrzeb systemu edukacyjnego 

Pod koniec lat sześćdziesiątych do głosu doszła koncepcja kształcenia ogółu nauczycieli na poziomie tylko wyższym. Została ona zapisana w Karcie praw i obowiązków nauczycieli. Powołując w 1968 r. pierwsze wyższe szkoły nauczycielskie przyjęto zasadę dwustopniowości w kształceniu nauczycieli. W wyższych szkołach nauczycielskich kształcono kadry dla szkolnictwa podstawowego, natomiast dalsze dwuletnie studia magisterskie miały uprawniać do pracy w szkolnictwie średnim. Wyższe szkoły nauczycielskie były uczelniami I stopnia, wyrosłymi z tradycji SN-ów. Cechowały się zatem dużym rozdrobnieniem, brakiem akademickich korzeni i czasami stosunkowo niskim poziomem kształcenia ze względu na brak kadr akademickich.  W związku z powyższym na początku lat siedemdziesiątych wyższe szkoły nauczycielskie przekształcone zostały w wyższe szkoły pedagogiczne. Wiele takich placówek powstało od podstaw. Część wyższych szkół pedagogicznych dała następnie początek nowym uniwersytetom (Gdańsk, Katowice, Szczecin, Opole), inne zostały włączone do uniwersytetów już funkcjonujących (Warszawa, Łódź). Na początku XXI wieku państwowe szkoły tego typu zyskały status akademii. Część z nich później po raz kolejny zmieniała swą nazwę.

Kształcenie nauczycieli po zmianach ustrojowych w roku 1989

Po roku 1989 nastąpił lawinowy wzrost liczby szkół kształcących nauczycieli – w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, w niemal każdym większym mieście działała wyższa szkoła pedagogiczna. Na przełomie lat 2009/2010 w Polsce funkcjonowało 458 uczelni, w tym 132 uczelnie publiczne oraz 326 uczelni niepublicznych, kształcących ogółem prawie dwa miliony studentów.  O ile dawniej istniał bardziej wyrazisty podział na uczelnie określonego typu (profilu), przejawiający się również w ich nazewnictwie, o tyle obecnie uległ on częściowemu zatarciu.  Obecnie studia pedagogiczne lub nauczycielskie (kierunkowe z przygotowaniem pedagogicznym) odbyć można w uczelni niemal każdego typu. Oprócz uczelni pedagogicznych oferują je uniwersytety, szkoły medyczne, ekonomiczne, artystyczne, rolnicze, a nawet politechniki.

 W roku akademickim 2009/2010 przyjęto w Polsce na studia ogółem ponad 575 tysięcy osób. Studia na kierunku pedagogika (stacjonarne I stopnia i jednolite studia magisterskie), były na drugim miejscu co do popularności po zarządzaniu, rozpoczęło je  ponad 33 tysiące studentów. O ile w skali kraju o jedno miejsce na kierunku socjologia ubiegały się 4,3 osoby, na psychologię 7,1, o tyle studentem pedagogiki mógł zostać praktycznie każdy, kto spełnił warunki formalne (zdał egzamin dojrzałości i złożył stosowne dokumenty).

Występuje od lat co najmniej 25, całkowity  brak selekcji do zawodu nauczycielskiego. A przecież zawód nauczyciela jest zbliżony do zawodu lekarza. Student medycyny od pierwszego roku zdobywa wiedzę nie tylko teoretyczną, lecz również praktyczną. Jego miejsce jest przy łóżku chorego. Nauczyciel zdobywa wykształcenie zawodowe z dala od szkoły, ucznia i problemów wychowawczo- dydaktycznych.

 Nauczycielstwo jest grupą społeczną objętą aktywnością publiczną, obwarowaną nakazem posiadania licznych kompetencji w sferze intelektualnej, moralnej, społecznej, estetycznej i technicznej. Nakazy te wynikają ze społecznych oczekiwań wobec nauczycieli i znajdują swe odzwierciedlenie w prawie i innych dokumentach (np. w sylwetkach absolwentów studiów pedagogicznych). System rekrutacji kandydatów do tak wymagającego zawodu zawierać zatem powinien stosowne testy i sprawdziany pozwalające społeczeństwu, jak i samemu zainteresowanemu, uzyskać informację o przydatności do jego uprawiania. Powinno to mieć miejsce jak najwcześniej, aby młody człowiek nie tracił energii i czasu na podążanie źle wytyczoną drogą życiową. Można powiedzieć, że takim sprawdzianem są realia zawodu nauczyciela, którym adept sztuki nauczania musi sprostać, podejmując pracę w szkole. Owszem, bywa to egzamin bardzo trudny i wymagający, ale czy przydatność do zawodu powinno się stwierdzać dopiero po uzyskaniu dokumentów uprawniających do jego wykonywania?

 Mankamentem obecnie funkcjonującego systemu oświaty, a w szczególności kształcenia nauczycieli, jest brak szkół średnich o profilu pedagogicznym. Zazwyczaj chwalone i cenione licea pedagogiczne (szczególnie w późnym okresie swego funkcjonowania) oraz SN-y były nie tylko placówkami kształcącymi nauczycieli na relatywnie wysokim poziomie, były również miejscem i czasem weryfikacji decyzji podjętych przez bardzo młodych ludzi, odnoszących się do związania swej przyszłości ze szkołą. Absolwent liceum pedagogicznego, po pomyślnym zdaniu egzaminu maturalnego, nie musiał zostać nauczycielem, mógł kontynuować edukację na niemal dowolnym kierunku (po złożeniu stosownego egzaminu wstępnego).

 Na studia pedagogiczne szli ci, którzy w toku cztero lub pięcioletniej nauki w liceach pedagogicznych, po odbyciu licznych zajęć praktycznych i kontaktów ze szkołą uznali, że im to odpowiada i że sprostają wymogom zawodu,  i po odbyciu studiów specjalistycznych na wyższych uczelniach, chcą podjąć pracę w szkolnictwie średnim lub wyższym. Po ukończeniu liceum musieli wprawdzie podjąć zatrudnienie zgodnie z otrzymanym nakazem pracy (obowiązywały w latach pięćdziesiątych i wczesnych sześćdziesiątych), ale nie zamykało im to drogi na studia w późniejszym okresie.  Część z nich podejmowała naukę bezpośrednio po zdaniu matury. Obecnie młodzież nie ma możliwości weryfikacji i potwierdzania słuszności swych wyborów w taki sposób. W rezultacie studia pedagogiczne (nauczycielskie) podejmuje wiele osób, które niewiele wiedzą o istocie zawodu nauczyciela, nie mają żadnych doświadczeń pedagogicznych lub nawet nie są uprawianiem tego zawodu zainteresowane. Bywa, że najistotniejszym kryterium decyzji o wyborze takich studiów jest fakt uczęszczania na nie kolegi lub koleżanki albo bliskość miejsca zamieszkania.

  Z pozoru nie ma problemu, jeżeli są to studia płatne. Można bowiem uznać, że młody człowiek na swój (lub rodziców) koszt zdobywa doświadczenie, rozszerza kontakty towarzyskie, odwleka moment podjęcia pracy, wydłuża okres swobody. Tak, lecz studiowanie na źle obranym kierunku (nawet na własny koszt) to opóźnianie momentu pojawienia się na rynku pracy, to często również brak satysfakcji zawodowej i związane z tym frustracje. Słowem, straty w życiu osobistym i społecznym są niewymierne. Są one jeszcze większe, gdy młody człowiek eksperymentuje z zawodem nauczyciela, często ze szkodą dla dziecka

 Pojawia się zatem coraz częściej zadawane w wielu kontekstach pytanie: Czy nas na to stać? Pytanie to dotyczy kosztów nie tylko w sferze materialnej. Bo czy prawie czterdziestomilionowy naród żyjący w centrum Europy i należący do Unii Europejskiej stać na brak rozsądnego systemu rekrutacji do zawodu nauczyciela? Dla przykładu: „(…) w Niemczech nauczyciel to zawód zaufania publicznego. Po roku pracy w szkole czy przedszkolu trzeba zdać egzamin komisyjny. O pracę wcale nie tak łatwo. Niektórzy dojeżdżają do szkoły nawet 60 kilometrów. W USA zanim ktoś dostanie się na studia nauczycielskie, musi odbyć półroczny wolontariat i przedłożyć opinię opiekuna. W Polsce, przykro to stwierdzić, ale od kiedy zniesiono egzaminy na studia, nauczycielem może być każdy.

Reforma systemu edukacji narodowej, stanowi jedno z najtrudniejszych wyzwań,  ocharakterze ilościowym i jakościowym. Na czoło wysuwa się konieczność odczytywania   z przeszłości i teraźniejszości – wniosków dla przyszłości – a więc bliskich i dalekich celów edukacji: przedszkolnej, szkolnej, akademickiej, i pozaszkolnej, równoległej i ustawicznej. Niezmiernie ważnym ogniwem w tym systemie, raz jeszcze należy podkreślić, jest rola nauczyciela.

Wezwania XXI wieku w edukacji nauczycielskiej

U progu drugiego dziesięciolecia XXI wieku obowiązkiem społeczeństwa i jego przedstawicieli, jest spokojna i głęboka refleksja, która pozwoli znaleźć odpowiedź na nurtujące nas wszystkich współcześnie pytanie: „kim był, kim jest i jaki powinien być polski nauczyciel” w dobie XXI wieku i w zglobalizowanej Europie. Istotne dla naszej wiedzy pedeutologicznej jest pochylenie się nad sposobami przygotowania do zawodu nauczycielskiego. Jak wykazuje doświadczenie, jest to bardzo skomplikowana materia,  z którą borykamy się już od lat osiemdziesiątych XX wieku do dnia dzisiejszego.

Chciałbym postawić tezę i postarać się ją obronić, zakładającą, że:

Współcześnie nie ma humanistyczno-refleksyjnej wizji kształcenia nauczycieli na miarę obecnych czasów   i kształtowania społeczności wiedzy, w dobie  nowej cywilizacji technicznej, informatycznej oraz cyfryzacji i zaproponować system edukacji nauczycielskiej, który polskiej szkole zaoferuje profesjonalnego, kompetentnego nauczyciela – wychowawcę, humanistę  miłującego i doskonale znającego psychikę młodego człowieka-dziecka, który będzie się starał w dziecku, obudzić człowieka, ucząc je przemieniać w kogoś, co jemu samemu przychodzi trudno.

Ale za czym to uczynię mała refleksja:

Jeśli tego nie zrobimy, to w dalszym ciągu będziemy akceptować to, czego nie zaakceptowalibyśmy w stosunku do innych zawodów. Bo czy w pełni rozsądna byłaby postawa zachęcająca lekarza, czy np. inżyniera budowlańca do kształcenia się  wedle maksymy: – kształcić się jak chcesz, działaj autorsko, ucz się jak chcesz i czego chcesz. Zgroza bierze na samą myśl o tak kształconych lekarzach czy budowlańcach, a potem wykonujących swe zawody. W zawodzie nauczycielskim często podobna „filozofia” edukacji i praktyki zawodowej znajduje społeczną aprobatę. A tylko dlatego,  bo skutków, pracy nauczyciela nie widać bezpośrednio. Chce się powiedzieć, o zgrozo, taka swoista „maksyma”  w edukacji nauczycielskiej od ponad dwudziestu lat funkcjonuje.

Wydaje mi się, że stosunkowo łatwo jest podejmować krytyczną ocenę systemu edukacyjnego. Krytyka taka podejmowana jest zbyt często przez dziennikarzy, stowarzyszenia, fundacje, komitety naukowe, polityków itd.

Wystarczy – a krytycy nie odmawiają sobie tego – mówić o nieprzystosowaniu kształcenia do wymogów współczesnego świata, braku demokratyzacji i autonomizacji szkoły i nauczyciela, sygnalizować niewłaściwość metod w stosunku do cech osobowych dzieci i młodzieży. Stwierdzić opór nauczycieli wobec wszelkich form przemian, ocenić krytycznie system kształcenia nauczycieli czy system oświaty przedszkolnej, szkolnej i pozaszkolnej.

Zmiany w systemie edukakacji narodowej i szkolnej musi poprzedzić gruntowna naprawa systemu kształcenia nauczycieliz równoczeswnym, dokształcaniem i doskonaleniem czynnych nauczycieli.

Dlatego też zaproponowałem  nową koncepcję systemu kształcenia nauczycieli i szczegółowo została rozwinięta w pracy:

Nowy paradygmat w kształceniu i doskonaleniu nauczycieli„.

Wskazuje ona na jej wieloaspektowość, na budowanie jedności wiedzy, działania i postawy, na różne drogi prowadzące przyszłego nauczyciela do jego profesjonalności. Na podstawie obserwacji praktyki pedagogicznej i licznej literatury pedagogicznej można stwierdzić, że na model rozwoju zawodowego nauczyciela skladają się: kultura naukowa, kultura dydaktyczna, kultura i organizacja pracy, a także kultura psychopedagogiczna, uspołecznienie, kultura obywatelska oraz umiejętność samokształcenia i pogłębiania własnej kultury duchowej.

W pracy niniejszej, chodzi mi raczej o to, aby krytyczna analiza stanu faktycznego,  mogła stać się podstawą formułowania nowych realnych, sprawdzonych praktycznie i naukowo rozwiązań.

Takie pryncypia metodologiczne przyjąłem: przy zbieraniu materiałów, ich gruntownej analizie, wyciąganiu wniosków i proponowaniu rozwiązań systemowych. Temu celowi służyły również badania własne. Prace trwały ponad pięć lat. Aby ocenić przydatność zawodową kadry nauczycielskiej, trzeba skonfrontować ze sobą zadania stawiane przez system kształcenia nauczycieli, z wynikami jakie osiągają kandydaci na nauczycieli pod koniec studiów w poszczególnych typach uczelni pedagogicznych, oraz przydatność zawodową młodych nauczycieli w toku pierwszych pięciu lat ich pracy zawodowej. Spośród tych informacji najważniejsza jest ostatnia. Dopiero na podstawie danych o tym, jak młodzi nauczyciele funkcjonują w zawodzie, jak układają sobie stosunki z uczniami i rodzicami,  z gronem nauczycielskim i szerszym środowiskiem społeczno – kulturowym, a wreszcie jakie osiągają efekty w pracy wychowawczo – dydaktycznej, można powiedzieć, czy i jakim stopniu nasz system kształcenia nauczycieli spełnia oczekiwania społeczne.

Zadania systemu kształcenia nauczycieli można formułować na podstawie refleksji teoretycznej, jak to czyni bardzo wielu zajmujących się problematyką kształcenia nauczycieli, – bądź na podstawie empirycznej przez śledzenie trendów pedagogicznych w praktyce pedagogicznej, – i na tym drugim oparłem swoją pracę badawczą konfrontując ją z aktualną wiedzą interdyscyplinarną mającą niezaprzeczalny wpływ na proces edukacyjno – wychowawczy dzieci i młodzieży

Czy do  tych ról przygotowany jest współczesny polski nauczyciel?.

Kształcenie nauczycieli w zakresie przygotowania zawodowego, praktycznego jest niepełne    i niezadowalające. Charakteryzuje się przeteoretyzowaniem przekazywanych treści, które są niejednokrotnie zdezaktualizowane i mało przydatne w praktyce szkolnej. Brak powiązania teorii z praktyką, rozwijania refleksyjności i kompetencji w zakresie rozwiązywania problemów wychowawczych oraz nawiązywania kontaktu werbalnego z uczniami.  Z wypowiedzi dyrektorów szkół, metodyków, wizytatorów wynika, że nauczyciele przedmiotowcy nie potrafią porozumiewać się z uczniami, dokonywać wyborów i pokonywać trudności adaptacyjne. Największe kontrowersje budzi nieznajomość wiedzy teoretycznej  i praktycznej dotyczącej dziedziny wychowania.

Rolą ministerstwa edukacji jest kształtowanie i organizowanie całego systemu edukacji wczesnoszkolnej i szkolnej. W ostatnim dwudziestoleciu działanie to jest w pewnym sensie ułomne, odbywa się ono  bez możliwości kształtowania najważniejszego ogniwa tej edukacji, a więc polityki i praktyki kształcenia nauczycieli. Programy kształcenia nauczycieli nie są kompatybilne z programami szkół podstawowych, gimnazjum oraz wszystkich szkół ponad gimnazjalnych. Uczelnie nie przygotowują przyszłych nauczycieli pod tym względem.

Na sposób kształcenia nauczycieli, zgodnie z  profesjonalną sztuką kształcenia nauczycieli, resort oświaty nie ma wpływu, ponieważ szkolnictwo nauczycielskie jest w gestii struktur resortu ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego. Rozdział ministerstwa edukacji narodowej od resortu nauki i szkolnictwa wyższego, w konsekwencji doprowadził do tego,   że szkolnictwo nauczycielskie pozostaje „jakby w próżni”, brakuje bieżącej koordynacji. Nikt nie bilansuje potrzeb w zakresie kształcenia nauczycieli w tym, w tak zwanym podziale przedmiotowym i osobowym w skali poszczególnych lat. Czas to zmienić i całe szkolnictwo nauczycielskie przekazać do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Efektywne kształcenie nauczycieli stanowi punkt wyjścia do sprostania wyzwaniom XXI wieku i skutecznej edukacji w Polsce.

W ostatnim dwudziestoleciu wydano ogromne pieniądze na kształcenie i dokształcenie nauczycieli w systemie pozaszkolnym (na tzw. dokształcanie nauczycieli?!). Efekt tego jest taki, jak każdy widzi sam. Dlatego proponujemy zmiany modernizacyjne w systemie naboru do kształcenia w zawodzie nauczycielskim, zmiany filozofii i organizacji tego kształcenia oraz zmiany w systemie doskonalenia zawodowego i sposobu oceny pracy nauczycielskiej oraz awansu zawodowego.

Zmieniajmy system doskonalenia czynnych zawodowo nauczycieli, dajmy im szansę na ich doskonalenie, pomóżmy im organizacyjnie i merytorycznie, poprzez struktury MEN do tego powołane i wyspecjalizowane.

Chcąc uczynić szkołę nowoczesnym zakładem kształcenia uczniów, atrakcyjnym dla nich, pomagającym poznać, rozumieć i przekształcać świat, uczącym z jej strony samodzielności     i dociekliwości poznawczej, z drugiej zaś – współpracy i współdziałania we wspólnym wysiłku po wiedzę, zakładem gwarantującym prawidłowy rozwój uczniowi na miarę jego możliwości – należy dać szkole nauczycieli kompetentnych, profesjonalnych i twórczych, zdolnych w do refleksji, potrafiących  w każdej chwili w miarę zmieniających się warunków zdarzeń dydaktycznych i wychowawczych podczas pracy nauczycielskiej, modyfikować przyjęte uprzednio projekty działań pedagogicznych. Tylko nauczyciel sprawdzający  i korygujący na bieżące efekty  swych działań i dążący do ich usprawnienia pod wpływem diagnoz  kontrolno-oceniających może podołać właściwie wykonywanej funkcji nauczyciela.

Nauczyciel powinien być dla uczniów drogowskazem, kierownikiem, doradcą, który wspiera w sytuacjach trudnych. Osoba nauczyciela, która jest uznawana przez uczniów a jej zachowanie jest godne naśladowania, – jest obecnie trudna do odnalezienia. Jedynie można dążyć w swoim postępowaniu do takiego wzorca. Jednak istnieje wiele przeszkód, gdyż człowiek jest tylko człowiekiem, popełnia błędy a poza tym poznanie dokładne ucznia jest niemożliwe jedynie podczas zajęć lekcyjnych. Do tego trzeba znać dobrze psychikę dziecka i ucznia oraz etapy jego  rozwoju  umysłowego w powiązaniu z rozwojem psychomotorycznym dziecka i młodzieży. Znać środowisko rodzinne dziecka i młodzieży. A do tego współczesny system kształcenia nauczycieli nie przygotowuje,  ponieważ sam tego w większości uczelni nie zna.

Brak takiej wiedzy, – tak mi się wydaje na podstawie różnych prac empirycznych, – jest jedną    z zasadniczych przyczyn występowania kryzysów i upadków autorytetów w pracy nauczycielskiej. Taka sytuacja wynika przede wszystkim z niestabilności współczesnego nauczyciela, jego postawy i prezentowanych systemów wartości. Obecnie spotkać można różnych nauczycieli, których postępowanie jest godne naśladowania,  jak i nauczycieli, którzy nie odznaczają się nawet najmniejszym autorytetem. Ale w obecnych szybko zachodzących zmianach trudno jest odnaleźć wartości, które będą ponadczasowe i niezmienne. Zawód nauczyciela wymaga od niego dostosowania się do zmian i ich rozpoznawania w pewnej złożoności, które uwidaczniają się w dzieciach a także nie może być obojętny na przykłady płynące z mediów ukazujące zachowania i poglądy tzw. elit politycznych, naukowych i społecznych w obecnych czasach. Nie są wolne od tego szkoły wyższe kształcące nauczycieli. Ba, brak autorytetów i poszanowania wiedzy, po raz pierwszy w ich historii  sięgnął  uniwersytetów, które nawet w czasie okupacji czy w okresie stalinizmu zachowały swoje ponad czasowe wartości.  Uznanie innych, szacunek i autorytet nie wynika z nakazu czy określonej ideologii. Autorytet i szacunek  wytwarza się sam, ciężką mozolną twórczą pracą.  Nauczyciel jako osoba, która pracuje z dziećmi oraz młodzieżą powinna dążyć poprzez swoją pracę do osiągnięcia autorytetu w oczach swoich podopiecznych. To jest chyba najlepsza nagroda, jaka może spotkać nauczyciela, czyli uznanie ze strony uczniów  i wychowanków. Cechy osobowości godne podziwu i charakteryzujące nauczyciela powinny posiadać także osoby, które podczas pracy są w stałych kontaktach z innymi, często prowadząc, przewodząc, pomagają innym. Nauczyciel wszelkie konflikty powinien rozwiązywać przede wszystkim mając na uwadze punkt widzenia wychowanka, czyli dobro dziecka. I tu musi się przeciwstawiać wszelkim wpływom zewnętrznym. Wzorem pedagoga jest człowiek, który posiada atrybuty godne podziwu i naśladowania a także jest szanowany przez uczniów. Na takie poszanowanie i uznanie musi pracować cały zespół nauczycieli w szkole i stworzyć przyjazną atmosferę podczas procesu nauczania i wychowania. Nauczyciel nie może być w pracy „solistą”, nauczyciele muszą mieć świadomość, że za wychowanie i nauczenie odpowiadają wszyscy i za wszystkich. I tego najlepszego ale  i tego najtrudniejszego ucznia. Wszyscy z osobna  i wszyscy razem – nauczyciel, rada pedagogiczna, dyrektor, nadzór pedagogiczny, rodzice, urzędnicy ministeria i samorządowi, ministrowie, władza ustawodawcza i opozycja odpowiadają za edukację, bowiem edukacja ucznia jest ponad czasową i ponad ustrojową wartością każdego narodu.    A więc mówiąc językiem sportu,  praca nauczyciela musi być „zespołową grą edukacyjną”  i w tym należy szukać sukcesów edukacyjnych szkół  i  uczelni.

Wiek XXI jest stuleciem kompetencji. Oznacza to wzrost zapotrzebowania na fachowców      o wysokich  i wielorakich kwalifikacjach. Sprostać im może system edukacji narodowej, który będzie efektywnie przygotowywał swoich absolwentów do wielostronnej aktywności w świecie szybkich zmian. Kształcenie w wymiarze Europy wymaga innego niż dotąd spojrzenia na nasz kraj, stary kontynent i los człowieka. Chodzi w nim nie tylko o umiejętności współistnienia, ale także o konsekwentne realizowanie zasad demokracji. Ma ono z jednej strony wyrazić swoistość  i tożsamość edukacji poszczególnych krajów, z drugiej zaś być uniwersalne w takim zakresie, aby uczestniczyć w przygotowaniu swych absolwentów do rozwiązywania problemów Europy i współtworzyć harmonijną społeczność globalną.  Przygotujmy szkołę do współczesnych wyzwań cywilizacyjnych.

Aktualnie, przed szkołą polską stoją nowe zadania. Chodzi przede wszystkim o przygotowanie młodego pokolenia do funkcjonowania w nowej rzeczywistości, gdzie nauka   i technologia stanowią o bycie jednostki. Za efekty takiej edukacji odpowiadają nauczyciele, dlatego ważną sprawą staje się ich odpowiednie przygotowanie do wykonywania zawodu nauczycielskiego, co z kolei przekłada się na uczelnie wyższe kształcące nauczycieli, realizujące ten proces.

W wielu analizach obecnego systemu kształcenia nauczycieli (szerzej na temat w treści pracy), wskazuje się na potrzebę jego modyfikacji. Znawcy problematyki edukacji nauczycielskiej są zgodni, co do tego, że modyfikacja kształcenia nauczycieli powinna dotyczyć zarówno przygotowania teoretycznego jak i praktycznego.  Postanowiłem również włączyć się do rozważań na ten temat, przygotowując koncepcję wielostronnego i etapowego procesu kształcenia kadr dla współczesnej szkoły polskiej.

Zdaję sobie sprawę z tego, że moja koncepcja wymaga doprecyzowania, ale traktuję ją, jako przyczynek do szerokiej dyskusji na temat zmian systemu kształcenia nauczycieli w Polsce. Z mego rozpoznania tematu w różnych gronach naukowych,  środowiska szkolnego wszystkich stopni edukacji szkolnej, rodziców oraz samorządów wynika że ten kierunek jest słuszny i uzyska abrobatę zarówno rządu jak i organów sejmowych.

W ramach – Forum Inicjatyw Edukacyjnych  i Obywatelskich rozpoczniemy dyskusję  w gronie teoretyków i praktyków edukacji nauczycielskiej, nadzoru pedagogicznego, dyrektorów szkół i nauczycieli oraz resortów a w szczególności ich resortowych instytucji specjalistycznych,  nad wypracowaniem nowego systemu edukacji nauczycielskiej.

5 marzec 2015

Prezes  Edward Dereń.

Forum Inicjatyw Edukacyjnych i Obywatelskich.

Zmiana filozofii i organizacji kształcenia i doskonalenia nauczycieli
Przejdź do paska narzędzi